- Prowadzisz prywatne śledztwa?

oszustwo, nawet jak na ciebie.
porannej mgle mógł rozróżnić zarys powozu. Był wyczerpany, miało sucho w ustach od picia
się uprowadzić kapitanowi Wardowi.
No! Tak mógł pokazać się swojemu księciu!
- Ku wigom - odparł stanowczo hrabia.
- Bynajmniej.
Wziął, z podsuniętej mu przez lokaja tacy, nowy kieliszek i podszedł do Kurkowa z
- Czy trzeba to mówić? - Alec zwilżył językiem wargi i czekał na jej odpowiedź.
tuż obok krzesła przyjaciela.
- Kłamiesz!
Widoczne na nim kobiety, niezwykle wdzięczne w swych wieczorowych sukniach, wirowały w objęciach eleganckich mężczyzn. Lustra odbijały sylwetki tancerzy i refleksy ciepłego światła świec z olbrzymiego żyrandola wiszącego nad ich głowami.
utalentowanemu?
Czuła, że zguba jest pewna. Nie chciała, żeby lord Alec ich zaatakował, ale może zdołałby ją
- Kogo…? – nie zrozumiała. – Ach! – podniosła się do siadu, wbijając w blondyna

- Dlaczego nie?! Rozumiem, co się wtedy stało. Wiem, że nie poradziłem

- Podoba ci się? - dopytywała się Alice. - Powiedz, że tak. Zamęczałam o nią krawcową przez cały miesiąc.
wbiegła na schody. Działo się tu coś dziwnego.
Jak oparzony wstał z ławki, wpychając telefon wraz ze słuchawkami do kieszeni i

zmarłemu, lecz uważam, że dziadek obszedł się z nią nazbyt bezwzględnie. Owszem, nie

a ty już prawie kończysz pierwsze piwo. Kawa na ławę. Lubię zaczynać od wyrzucenia
nie trafiło w głowę.
– Zalewasz.

- Tak, ale dwadzieścia bije wszystko prócz dwudziestu jeden.

o jakiś głębszy problem, na przykład rozwojowy?
więźniów czyta gazetki więzienne. Połowa dzwoniących z przyjemnością
tylko kwestia czasu i kiedyś się o tym dowiesz.